23 kwi 2014

* Kupić chodzik czy nie ?

Witam, chciałabym się Was poradzić. Moja Lenka 16-stego skończyła 7 mc , już  stabilnie i samodzielnie siedzi także przewraca się na brzuszek próbując raczkować ale jeszcze jej nie wychodzi :) więc związku z tym zastanawiam się nad kupnem chodzika tak za miesiąc lub dwa. Ale mam problem ponieważ przeczytałam wiele opinie na temat wsadzania dzieci do chodzików i wiele matek i pediatrów jest temu przeciwna.
Ponieważ uważają że Praca stóp w chodziku jest bardzo nieprawidłowa. Dziecko odbija się palcami, nie uczy się propulsji stópek, czyli przetaczania ich od pięty do palców, stopy nie odbierają bodźców z podłoża całą powierzchnią. Nie rzadko dzieci "chodzikowe" maja późniejsze problemy z koślawym ustawieniem stóp.



Więc nie wiem co tym sądzić. Czy jednak spróbować sadzać Lenkę do chodzika jak będzie na to gotowa czy lepiej dać sobie spokój z chodzikiem i poczekać aż samodzielnie zacznie stawiać kroki.

A jak Wy uważacie ? też sądzicie że chodziki to zło i że lepiej jak dziecko samodzielnie nauczy się chodzić czy jednak kupno chodzika to dobry pomysł ? Z chęcią poczytam Waszych opinii :D

23 komentarze:

  1. Generalnie to się na tym nie znam ,bo nie mam dzieci ,ale mimo wszystko uwielbiam Twojego bloga. ;** Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja dzieci nie mam i przez jakieś 1 nie będę miała bo mam dopiero 12 lat, ale mama często mi opowiada że całe dziaciństwo "przechodziłam w chodziku" a z moimi stopami nic nie jest :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja bym nie kupowała - zbędny wydatek może na 2-3 miesiące... Do tego rzeczywiście dziecko nie chodzi a się raczej odpycha...
    Moje raczkowały same, chodzika na oczy nie widziały a chodziły w okolicach 11 miesiąca...

    OdpowiedzUsuń
  4. Kuba dostał chodzik rok temu na Wielkanoc, skończył wtedy pół roku. Obcował z nim aż do końca wakacji, a kiedy stanął na nogi i zaczął sam chodzić- sprzedaliśmy go. Siedział w nim chętnie, a gdy nauczył się w nim poruszać miał całą masę radości. :)
    I jakoś nie ma ani krzywych nóg, ani innych nieprawidłowości w chodzeniu. Prawda jest taka, że każdy z nas sporo czasu za dzieciaka spędził w chodziku, a jakoś wszyscy żyjemy, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Stanowczo nie! znajomy ortopeda nam wybił z głowy już przy pierwszej córce.Szkoda stawów biodrowych.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja L. nie miała chodzika za to kupilam jej piękny drewniany wózek aby był na lata i aby służył jej jako pchacz . L. nauczyła się przy nim chodzić i już na 10 miesięcy postawiła pierwsze samodzielne kroki. Dzis ma 13 mies . I daje sobie swietnie rade . Ja bym nie zaburzała motoryki dziecka, niech samo się uczy i pracuję nad swoim cialkiem . Mówia mamy i ciotki bo przecież one najmądrzejsze,ze kiedys dziecko się wsadzało i nic nie było - owszem jednym nie drugim tak a poza tym kiedys tak tego nie badano wiec tematyka była tabu, dzis kiedy mam do czynienia ze specjalistami wiemy dobrze,ze chodziki nie są niczym dobrym. Ale i tak zrobisz to co uważasz za stosowne :) Nasz lekarz również byl przeciwny a cala rodzina za chodzikiem jak najbardziej :) Ja przystałam na tym, ze jak będzie miała pójść to i tak pójdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. moje obie córki chodziły w chodziku i jakos nic im nie jest :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie bez chodzika zdrowiej, naturalniej...jestem przeciwna chodzikom, długoletnie badania dowiodły że są niezdrowe, z reszta dziecko ma jeszcze słabo wykształcone kości i są podatne na odkształcenia..jednemu nic się nie stanie a drugiemu tak..więc jeśli dyskusja sporna po co ryzykować...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja się wychowałam na chodziku i jestem cała i zdrowa.. Moja młodsza siostra tak samo.. i też z nią wszystko w porządku.. A jeśli chodzi o zdanie "specjalistów" to niech je sobie o kant tylnej części ciała obiją.. ponieważ od początku "specjaliści, lekarze" mi dają rady co do dziecka i ich rady tylko sprawę pogarszają.. I do tego każdy mówi coś innego.. i co chwile zdanie zmieniają.. Przecież wiadomo że Dzieciaczek nie będzie siedział 24/7 w chodziku.. A maluchy mają przynajmniej więcej ruchu i zabawy..

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bym nie kupowała... Z tego co wiem sadzanie dziecka w chodziku może źle wpłynąć na kręgosłup dziecka :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Stanowczo odradzam. Nam chodzika wybił z głowy neurolog u którego byłam z còrką gdy na 15 miesięcy jeszcze nie chodziła. Też mi się zdawało, że to taki super wynalazek. A to ustrojstwo dla prawidłowego rozwoju dziecka. Temat podjęłam na swoim blogu kilka miesięcy temu http://mateczkowo.blogspot.com/2013/12/chodzikom-mowie-stanowcze-nie.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak czytam niektóre opinie pod Twoim postem to normalnie opada mi wszystko co może. No, ale dzięki takim nie uświadomionym ludziom mam pracę i pełne ręce roboty. Niestety przez powtarzaną głupotę i nieznajomość tematu jedynymi osobami, które na tym cierpią są dzieci. Chodzik jak i inne metody nauki chodzenia są bezsensowne i przynoszą jedynie szkodę. Nie mają żadnych plusów, chyba, że licząc święty spokój rodziców! To, że dzieci, które chodziły w chodzikach nie mają koślawości stóp czy kolan nie świadczy np. o tym, że w wieku późniejszym nie wyjdą problemy z kręgosłupem. A nie uwierzę,że te mamy prześwietliły cały kręgosłup swoim dzieciom i sprawdziły czy rzeczywiście chodzik nie wpłynął na jego kształtowanie. Poza tym, to prawda, że niektórym dzieciom nie przyniósł szkody, ale to tak samo jak z wyrzuceniem dziecka z parteru przez okno. Na 10 dzieci pewnie 3 nic nie będzie, ale czy oznacza to, że wyrzucenie dziecka z parteru jest bezpieczne??!! Ludzie myślcie, a jak nie macie pojęcia o czym piszecie to nie doradzajcie, bo przez to wiele dzieci później cierpi. Ja się nie znam na stomatologii więc na ten temat rad nie udzielam, co by potem ktoś za moją głupotę nie cierpiał. A Tobie życzę podjęcia słusznych decyzji, takich gdzie nigdy Twoje dziecko nie będzie narażone na jakiekolwiek problemy zdrowotne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja powiem tak : Wiki miała chodzik ,zaczęła chodzić na przełomie 9/10mc. Nic jej nie jest ,kręgosłup jest zbadany i prosty,wad postaw również nie ma.
    Karina też chodzi w chodziku ,ale na miłość Boską ,wiadomo,że dziecka nie sadza się w nim na kilka godzin i codziennie.
    Karina chodzi raz na kilka dni i na chwilę ,gdy ja akurat np. zmywam i nie mogę spojrzeć gdzie pełznie na kolanach,a chodzik ogranicza ją od wielu rzeczy,które chodząc na kolanach by dosięgnęła i byłyby dla niej niebezpieczne.
    Nie zauważyłam by się odpychała,raczej bardziej stawia kroki,biega.
    Ale wybór należy do Ciebie i Twojego męża,to od Was zależy życie Waszego dziecka . :)
    Zawsze będą jakieś ZA i PRZECIW.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zosia ma 10 mc i wstaje sama. nigdy nikt jej nie podciągał ani nic podobnego. W chodziku dziecko staje na paluszkach i wisi na kroczu, powieś się w taki sposób - to nie jest ani fajne, ani przyjemne. To moje zdanie, poparte wieloma opiniami fachowców

    OdpowiedzUsuń
  15. Pchacz, albo drewniany wózeczek są zdecydowanie lepsze od chodzika.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zgadzam się z tym koślawieniem. Nawet nie wiedziałam, że takie rzeczy dzieciom chodzikowym mogą się dziać, bo słyszałam zawsze tylko kręgosłup, bioderka i kolanka, ale kiedy w lany poniedziałek odwiedziłam z Misiem i jego tatą teściową i gdy zobaczyłam nóżki dziesięciomiesięcznej Julki... Istna masakra. Obawiam się, że cioteczka mojego synka będzie kaleką do końca życia przez to, że moja teściowa wsadziła ją do chodzika po raz pierwszy, gdy ta miała pięć miesięcy...
    Wiadomo, wszystko jest dla ludzi i myślę, że jeśli kupisz ośmio-dziewięciomiesięcznemu maluszkowi chodzik i nie będziesz wsadzać do niego bąbelka na dłużej niż dwadzieścia minut dziennie - pewnie nic się małej nie stanie ;)
    Swoją drogą - zdrowszy jest pchacz. Nie zastanawiałaś się nad takim?

    OdpowiedzUsuń

  17. do:centrumwszechswiata.pl

    Moja córka używała chodzika rzadko, ale jednak. Nie widzę w tym nic ani dziwnego, ani złego, ponieważ był stosowany prawidłowo, jako pomoc w nauce chodzenia, a nie stanowił jej jedyną metodę.
    Ja- laik- nie wiem, na jakich informacjach opierają się wszyscy fizjoterapeuci i Ci którzy zdecydowanie odradzają chodziki. Do tej pory jednak nie spotkałam się jeszcze z publikacją naukową, która udowodniłaby,
    że POWSTANIE chociażby 10% wad bioder, kolan, nóg (stóp) w dzieciństwie, a później takich problemów w starszym wieku, ma jakiekolwiek powiązanie z używaniem chodzików. Pośród moich znajomych (wśród tych, o których wiem, że chodzikowali) nie znam nikogo, kto miałby przez niego problemy.
    Dodam, że sama chodzikowałam - ja oraz moje trzy siostry (wszystkie z jednego roku) i żadna z nas nie miała i nie ma teraz ani problemów, ani wad bioder, kolan, czy stóp. Biorąc pod uwagę Twoje zdanie- cyt. "Poza tym, to prawda, że niektórym dzieciom nie przyniósł szkody, ale to tak samo jak z wyrzuceniem dziecka z parteru przez okno. Na 10 dzieci pewnie 3 nic nie będzie, ale czy oznacza to, że wyrzucenie dziecka z parteru jest bezpieczne??!! "- to chyba jest cud ! :-)
    I nie uważam, abym była jedną z mam, które "wrzucają biedne dzieci do chodzika, dla świętego spokoju".

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziękuje Wam za Wszystkie porady i opinie :)
    Szczerze mówiąc nie zastanawiałam się nad kupnem pchacza zamiast chodzika. Ale będę musiała to sobie przemyśleć i to nie jest głupi pomysł wcale żeby zamiast chodzika kupić Lenci do nauki chodzenia pchacza :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo Bardzo odradzam. Zresztą pisałam o tym ostatnio na blogu :

    http://www.nieidealnamatka.pl/2014/04/naturalny-potencja-dziecka-stymulujmy.html

    OdpowiedzUsuń
  20. Mój mąż jest fizjoterapeutą i stanowczo odradza chodziki. Nie jest powiedziane, że dziecko będzie zaraz miało jakieś wady, ale po co kusić los. Lepiej dmuchać na zimne. Nasza córcia nauczyła się chodzić bez niego.

    OdpowiedzUsuń
  21. Chodzik to bardziej taka atrakcja dla dziecka i święty spokój dla rodzica...Moim zdaniem najlepsze i najzdrowsze są pchacze :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeśli co do zakupu czegoś mam wątpliwości, po prostu tego nie kupuję. Co do chodzika miałam poważne więc zrezygnowałam z niego, kupiliśmy za to pchacz...i to był myślę dobry wybór:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Do anonima z 23:23
    Czy jeśli przedstawię Ci badania to zmienisz na ten temat zdanie? Pewnie, nie. A raczej na pewno nie. A jak Ci napiszę ile dzieci miesięcznie trafia do nas na rehabilitację z wadami postawy po takich chodzikach? Pewnie też nie. Są ludzie dla których Ziemia nadal jest prostokątna i nic ich nie przekona. A do tych wszystkich osób, które twierdzą, że ich dzieci są przebadane i mają proste kręgosłupy - skrzywienia mogą nawet po kilkunastu latach wyjść także nie ma się czym w tej chwili cieszyć. I skoro każdy tak wszystko wie i jest taki uczony, to po co nam lekarze, fizjoterapeuci?! Widać, każdy jest mądrzejszy od specjalisty. Jednak jak coś się zacznie dziać nie dobrego to szybciutko Pani/Pan zmieni zdanie. Przykre, ale prawdziwe... No i dodam po raz drugi. dzięki takim ludziom mamy (my fizjoterapeuci) zawsze mnóstwo pracy!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję,że mnie odwiedzasz. Zostaw po sobie ślad.